Nigdy nie planowałem jechać nad Jezioro Garda.
Wszystko zaczęło się od jednego pytania zadanego przez kolegę z pracy.
– Jeździsz na rowerze?
Kilka minut później rozmawialiśmy już o wyjeździe do Włoch.
To miał być mój pierwszy rowerowy wyjazd tak daleko od domu. Z ludźmi, których prawie nie znałem.
Pojechałem
…i wróciłem jeszcze dwa razy.
Za pierwszym razem zachwyciły mnie widoki. Za drugim zacząłem rozumieć, dlaczego tylu kolarzy wraca tutaj co roku. Ale dopiero za trzecim przestałem gonić kolejne podjazdy i odkryłem miejsca, których wcześniej nie zauważałem.
Dzisiaj wiem, że Jezioro Garda to coś więcej niż kilka kultowych podjazdów i pocztówkowe widoki. To miejsce, do którego można wracać wiele razy i za każdym razem odkrywać je na nowo.

W tym wpisie pokażę trasy, które przejechałem – zarówno na szosie, jak i na gravelu – opowiem o miejscach, które najbardziej zapadły mi w pamięć, i podzielę się praktycznymi wskazówkami, które sam chciałbym znać przed pierwszym wyjazdem. Do każdej opisanej trasy dołączę również mapę GPX, żeby łatwiej było zaplanować własną wyprawę.

Jeśli szukasz konkretnej trasy albo atrakcji, możesz przejść od razu do interesującej Cię części artykułu.
O czym przeczytasz:
Objechać Jezioro Garda rowerem – czy warto?
Jest jedno pytanie, które wraca niemal zawsze, gdy ktoś planuje pierwszy wyjazd nad Gardę.
Czy da się objechać całe jezioro rowerem?
Sam zadawałem je sobie jeszcze przed pierwszym wyjazdem. Wydawało mi się, że skoro pokonuję ponad tysiąc kilometrów samochodem, to szkoda byłoby nie zobaczyć całego jeziora z perspektywy siodełka.
Dopiero podczas trzeciego wyjazdu postanowiłem w końcu zrealizować ten plan.

Stromy zjazd
Przepiękna droga pomiędzy górami

Start z Riva del Garda o poranku ma swój klimat. Miasto dopiero się budzi, a nad wodą jest jeszcze spokojnie. Kilka kilometrów później zaczynają się tunele i skalne ściany, które sprawiają, że od razu czujesz, że to nie będzie zwykła wycieczka.
Północ jeziora od pierwszych kilometrów robi ogromne wrażenie. Strome ściany skalne, tunele wykute w skale i wąska droga biegnąca tuż nad wodą sprawiają, że trudno oderwać wzrok od krajobrazu.
To jednak nie jest trasa pozbawiona wad.
Na zachodnim brzegu znajduje się wiele tuneli. Większość jest krótka, ale są też dłuższe odcinki, gdzie ruch samochodowy bywa intensywny, szczególnie w sezonie. Miejscami pobocza praktycznie nie istnieją, dlatego warto zachować ostrożność i nie zakładać, że będzie to spokojna wycieczka widokowa. Jeśli nie czujesz się pewnie na drogach z ruchem samochodowym, lepiej wybrać jedną z tras prowadzących w góry.

Mimo to nie żałuję ani jednego kilometra.
Objazd Gardy pozwala zobaczyć, jak bardzo zmienia się jezioro. Północ jest surowa i alpejska, otoczona wysokimi górami. Im dalej na południe, tym krajobraz staje się łagodniejszy. Pojawiają się gaje oliwne, winnice i miasteczka z zupełnie innym klimatem. To trochę tak, jakby w ciągu jednego dnia odwiedzić dwa różne miejsca.
Po drodze nie brakuje też powodów, żeby zwolnić. Małe porty, promenady, punkty widokowe i kawiarnie sprawiają, że nie jest to trasa, którą warto przejechać na czas. W moim przypadku licznik był ważny tylko przez pierwsze kilometry. Później coraz częściej zatrzymywałem się na zdjęcia, kawę albo po prostu po to, żeby przez chwilę popatrzeć na jezioro.
Czy warto objechać Gardę?
Tak. Nie dlatego, że jest to najpiękniejsza trasa rowerowa nad jeziorem. Sam uważam, że kilka górskich tras oferuje więcej emocji i lepsze widoki. Warto jednak zrobić tę pętlę choć raz, bo dopiero wtedy naprawdę widać, jak różnorodne jest Jezioro Garda.
Jeśli jednak miałbym wybrać jedną trasę, którą przejechałbym ponownie zamiast objazdu całego jeziora, decyzja byłaby bardzo prosta…
Strada della Forra – droga, która wygląda jak wykuta w wyobraźni
Są miejsca, które świetnie wyglądają na zdjęciach.
I są takie, które dopiero z perspektywy roweru pokazują, dlaczego stały się kultowe.
Dla mnie Strada della Forra należy właśnie do tej drugiej kategorii.

Już sam dojazd zapowiada, że będzie wyjątkowo. Z każdym kilometrem ściany skalne robią się coraz wyższe, droga zwęża się, a wokół robi się zaskakująco cicho. Kiedy asfalt zaczyna przecinać skałę, a nad głową pojawiają się naturalne skalne sklepienia, łatwo zrozumieć, dlaczego to miejsce od lat przyciąga rowerzystów i motocyklistów z całej Europy.

Tafla jeziora widziana z Strada della Forra
Serpenty to częsty widok w tych okolicach

To nie jest długi podjazd ani szczególnie wymagająca wspinaczka. Nie chodzi tutaj o waty, średnią prędkość czy rekordy na Stravie. Największą wartością tej drogi jest atmosfera. Co kilkaset metrów ma się ochotę zatrzymać, odwrócić i jeszcze raz spojrzeć na to, co zostało za plecami.
Jeśli jedziesz tam pierwszy raz, nie spiesz się. To jedna z tych tras, które lepiej zapamiętuje się z liczby postojów niż z czasu przejazdu.

Gdybym miał pokazać komuś tylko jedną drogę nad Gardą, żeby zrozumiał, dlaczego wracam tutaj od lat, prawdopodobnie wybrałbym właśnie Strada della Forra.
Inne ciekawe trasy
Garda ma tę zaletę, że nawet po kilku wyjazdach wciąż zostają drogi, których jeszcze nie przejechałem.

Poniżej znajdziesz kilka tras, które również miałem okazję pokonać i które z czystym sumieniem mogę polecić. Każda z nich ma swój charakter i pokazuje jezioro z nieco innej perspektywy.
Tour di Affi – górami wzdłuż Jeziora Garda
Lago di Tenno – bo inne jeziora też są piękne
Passo Bordala – przełęcz która bardzo dużo wymaga
Co warto zobaczyć nad Gardą, kiedy nie siedzisz na rowerze?
Garda to nie tylko kilometry i podjazdy. Czasem warto zostawić rower w apartamencie i po prostu pozwolić sobie na wolniejszy dzień. Przez trzy wyjazdy uzbierało się kilka miejsc, do których wróciłbym nawet bez roweru.
Punkt informacji turystycznej w Riva del Garda
Jeśli zatrzymujesz się w Riva del Garda, zajrzyj do Info Point & HQ – Garda Trentino. Oprócz informacji o okolicy możesz bezpłatnie dostać bardzo dobrze przygotowane mapy tras szosowych, gravelowych i MTB. Sam korzystałem z nich wielokrotnie i uważam, że to jedno z pierwszych miejsc, które warto odwiedzić po przyjeździe.
Kawiarnia z widokiem – Bike More, Worry Less
Nie każda przerwa musi oznaczać szybkie espresso przy stacji benzynowej. Jeśli masz okazję usiąść wysoko nad jeziorem, zrób to w Al Fortino. Filiżanka kawy z widokiem na Gardę smakuje zupełnie inaczej niż ta wypita w pośpiechu przed kolejnym podjazdem.

Wodospady koło Arco
Jeśli masz wolne popołudnie, wybierz się do wodospadów Cascate del Varone. To miejsce pokazuje, że okolice Gardy to nie tylko jezioro, ale również spektakularne formacje skalne i wąwozy.
OMKAFÈ – palarnia i muzeum kawy
Włochy i dobra kawa to połączenie, którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jeśli będziesz w okolicach Arco, zajrzyj do OMKAFÈ – palarni i niewielkiego muzeum kawy. To jedno z tych miejsc, gdzie planujesz krótki postój, a wychodzisz z torbą pełną świeżo palonych ziaren.

Limone sul Garda
Nie bez powodu to jedno z najczęściej fotografowanych miasteczek nad Gardą. Wąskie uliczki, cytrynowe ogrody i promenada sprawiają, że nawet krótki spacer potrafi przeciągnąć się do kilku godzin. Nie spiesz się – właśnie tutaj najlepiej chłonie się atmosferę jeziora.
Sanktuarium Madonna della Corona
Jeżeli masz samochód i możesz oddalić się od jeziora na kilkadziesiąt minut, koniecznie odwiedź Santuario Madonna della Corona. Kościół dosłownie przyklejony do pionowej ściany skały robi ogromne wrażenie. To jedno z tych miejsc, które trudno oddać na zdjęciach.

Kilka rad przed pierwszym wyjazdem
Po trzech wyjazdach nad Gardę wiem, że jest kilka rzeczy, o których chciałbym usłyszeć przed pierwszą podróżą. Większość z nich wydaje się oczywista dopiero wtedy, gdy znajdziesz się na miejscu.
Zabierz lampki, nawet jeśli nie planujesz jazdy po zmroku
To jedna z najważniejszych rzeczy. Wokół jeziora znajduje się wiele tuneli – szczególnie na północnym i zachodnim brzegu. Niektóre są krótkie, inne mają kilkaset metrów długości. Dobra przednia i tylna lampka znacząco poprawiają widoczność i poczucie bezpieczeństwa. U mnie były włączone praktycznie przez cały dzień.
Nie lekceważ gór
Północna część Jeziora Garda to już klimat alpejski. Podjazdy potrafią być długie i wymagające, dlatego warto realistycznie ocenić swoją formę. Nie ma nic złego w skróceniu trasy lub odpuszczeniu jednego podjazdu. Garda nie ucieknie, a powodów do powrotu i tak będzie mnóstwo.
Zjazdy potrafią być trudniejsze niż podjazdy
O stromych podjazdach mówi się dużo, ale rzadziej wspomina się o zjazdach. Niektóre są bardzo szybkie, kręte i wymagają pełnej koncentracji. Jeśli nie masz dużego doświadczenia w jeździe po górach, zostaw sobie zapas i nie próbuj dotrzymywać tempa bardziej doświadczonym rowerzystom.
Ruch samochodowy to część tej przygody
Nad Gardą spotkasz mnóstwo rowerzystów, ale nie oznacza to, że drogi są stworzone wyłącznie dla nich. W sezonie ruch samochodowy bywa duży, a wiele odcinków prowadzi wąskimi drogami bez pobocza. Szczególnie w tunelach i na zjazdach warto zachować cierpliwość i nie podejmować niepotrzebnego ryzyka.
Wybierz odpowiedni termin
Gdybym planował kolejny wyjazd, ponownie wybrałbym maj, początek czerwca albo wrzesień. Temperatury są wtedy znacznie przyjemniejsze do jazdy, a ruch turystyczny jest mniejszy niż w szczycie sezonu. Lipiec i sierpień potrafią być naprawdę gorące, a wielogodzinna jazda w takich warunkach szybko odbiera przyjemność z roweru.
Kurtka przeciwdeszczowa i wiatrówka to obowiązkowe wyposażenie
Nawet jeśli prognozy zapowiadają słońce, w górach pogoda potrafi zmienić się bardzo szybko. Lekka kurtka przeciwdeszczowa zajmuje niewiele miejsca, a może uratować cały dzień. Warto mieć również cienką wiatrówkę – po długim podjeździe zjazdy bywają chłodne, nawet gdy na dole panuje letnia temperatura.
Nie planuj każdego kilometra.
Nad Gardą łatwo wpaść w pułapkę odhaczania kolejnych kultowych tras. Zostaw sobie trochę czasu na spontaniczne postoje. Czasem najlepszym wspomnieniem z całego dnia nie będzie podjazd, ale espresso wypite w małej kawiarni z widokiem na jezioro albo krótki spacer po miasteczku, którego nie było w planie.

Dlaczego jeszcze tam wrócę
Nie wiem, czy Jezioro Garda jest rowerowym rajem.
Nie mnie to oceniać.
Mogę powiedzieć tylko tyle, że byłem tam trzy razy.
I już zastanawiam się, kiedy pojadę po raz czwarty.
Może właśnie na tym polega magia tego miejsca.




